Kategorie: Wszystkie | najfajniesze zawody
RSS
czwartek, 01 lipca 2010

Szukając informacji o fajnych zawodach w sieci trafiłem na wpis dotyczący wymarzonej pracy dla każdego faceta - nie ma sensu, żebym opisywał to samo więc daję linka. W poprzednim "odcinku" opisałem wymarzoną pracę dla większości dzieci - dzisiaj pora na pracę dla nastolatków.

 

 

Czy grasz w grę World of Warcraft? Jeśli tak, to czy jesteś w tym naprawdę dobry? Czy potrafisz w ciągu godziny wykopać 200 sztabek złota i przejść na 80 poziom w dwa tygodnie? Jeśli tak, możesz śmiało starać się o pracę, o której marzy 12 milionów graczy. Na stronie Blizzard jest umieszczonych kilka podobnych ofert. Obecnie szukają kilku testerów gry World of Warcraft w dziale QA. Szczególnie zależy im na testerach obcojęzycznych, więc jeśli znasz języki inne niż angielski, nie czekaj dłużej – aplikuj! Pamiętaj, będziesz musiał grać przynajmniej 4 godziny dziennie.

 

Miliony nastolatków gra w WoW całymi dniami, to czemu by nie poszukać wpadek programistycznych robiąc to się lubi i jeszcze sobie w ten sposób dorobić.

 

 

niedziela, 27 czerwca 2010

Jak się okazuje fajnych zawodzie na świecie jest naprawdę sporo. Dzisiejsza historia udowadnia że nawet najmłodśi mogą mieć naprawdę słodkie zajęcie.

Harry Wilsher, dwunastoletni uczeń, został testerem w fabryce cukierków. Jego praca polega na sprawdzaniu ściśle tajnych receptur. Stanowisko zawdzięcza wygraniu konkursu w Swizzell’s Matlow. Powiedział, że po pierwszym dniu w pracy, czuł się tak, jak gdyby znalazł się w książce pod tytułem „Charlie i fabryka czekolady”.

 

Jurorów podbił opisem aromatu i smaku swoich ulubionych słodyczy – lizaków Drumstick. Firma z derby wyposażyła swojego młodocianego głównego testera w kombinezon roboczy i wizytówki. Poza próbowaniem słodyczy, Harry będzie także monitorował ich wytwarzanie w zakładzie w New Mills, w hrabstwie Derbyshire. Jeśli nie jest to najlepsza praca na świecie, to z pewnością jest najsłodsza.

 

Na zakończenie chciałem wspomnieć jeszcze, że serwis ze śmiesznymi tekstami z życia wziętymi pojawił się w ostatnim wydaniu Angory. Gratulacje dla ekipy YAFUD.PL

 

wtorek, 22 czerwca 2010

A oto i kolejny wpis z serii śmiesznych historii / opisów najfajniejszych zawodów świata.

Wyobraź sobie, że przeprowadzasz się do hrabstwa Sonoma – miejsca, które szczyci się 450 winnicami leżącymi wzdłuż pięknego kalifornijskiego wybrzeża. Pomyśl sobie tylko, że mógłbyś tam mieszkać, nie wydając ani grosza na czynsz, poznawać tajniki wyrobu przedniego wina i dzielić się tą wiedzą z użytkownikami Twittera. Bardzo ciężko uwierzyć, że ta praca autentycznie istnieje. Dodaj jeszcze do tego pensję w wysokości 10 tysięcy dolarów i będziesz miał kompletny opis tego, czym zajmuje się obecnie Hardy Wallace z Atlanty.

Był pierwszą osobą, która złożyła podanie o tę pracę i ją dostała. Hardy będzie przez pół roku zamieszczał na Twitterze i Facebooku swoje „winne” obserwacje. Rekrutacja na to stanowisko nie była skomplikowana. Wystarczyło umieścić w Internecie nagranie, na którym udowadniało się swoją przydatność do tej pracy, i czekać na odpowiedź.

 

 

sobota, 19 czerwca 2010

 

W tym roku Tommy Lynch pokonał 27 tysięcy kilometrów, aby dojechać do swojej pracy. Dwudziestodziewięciolatek zatrudniony w biurze podróży First Choice, zajmuje się testowaniem zjeżdżalni wodnych. Sprawdza wysokość, szybkość, ilość wody i wszystkie aspekty związane z bezpieczeństwem. Az tudno uwierzyć, że to z życia wzięty przykład pracy, do tego wszystkiego całkiem nieźle płatnej.

 

W 2008 roku przetestował zjeżdżalnie w Lanzarote, na Majorce, w Egipcie, Turcji, Costa del Sol, na Cyprze, w Algarve, w Republice Dominikany i w Meksyku. W tym roku będzie sprawdzał jakość sprzętu w nowych kurortach w Grecji, Turcji, na Florydzie, Jamajce i Ibizie. Pochodzący z Liverpoolu Lynch został zaangażowany przez First Choice, żeby zidentyfikować najlepsze baseny, które miały się ukazać w nowej prezentacji firmy. Tommy dba o to, żeby nowe kurorty należące do firmy spełniały obowiązujące w niej wymogi. Czytając takie historie, aż chce się rzucić w cholerę aktualne zajęcie i ruszać w świat w poszukiwaniu swojego wymarzonego zawodu. Niestety dość demotywujący jest fakt, jak niewiele jest takich stanowisk.

 

 

 

czwartek, 17 czerwca 2010

 

Studentce z Uniwersytetu w Birmingham udało się znaleźć wymarzoną posadę! Mała drzemka w pracy nie jest niemile widzianą wtopą, ponieważ robota polega na odpłatnym testowaniu łóżek.

Dwudziestodwuletnia Roisin Maidigan zarobi 1000 funtów za wylegiwanie się w wysokiej klasy łóżkach przez miesiąc. Jakkolwiek nieprawdopodobnie by to nie brzmiało zapewniam was, że ta historia jest z życia wzięta. Dziewczyna pomaga w badaniach przeprowadzanych przez firmę Simon Horn Ltd, która zajmuje się sprzedażą łóżek marki Savoir, przeznaczonych dla sieci hoteli Savoy.

Manager Craig Rolyance przyznał, że Roisin dostarczy obiektywnej oceny łóżek. Od 10 rano do 6 wieczorem każdego dnia, dziewczyna będzie leżała w salonie wystawowym firmy w Edgbaston, a następnie opisze swoje doświadczenia na blogu.

Na koniec, standardowo mały demotywator na dzisiejszy dzień - zdjęcie z ciężkiej i męczącej pracy Roisin :)

 

środa, 16 czerwca 2010

Witam wszystkich zbłąkanych bloxowiczów na moim skromnym blogu. Chciałbym tutaj zamieszczać ciekawostki z życia wzięte, śmieszne autentyczne historie i inne newsy z pogranicza rozrywki i życia.

Na początek chciałbym przedstawić wam w paru postach najlepsze zawody świata, na które udało mi się trafić w otchłaniach sieci. Cykl rozpocznę od opisu fuchy, o której większość już zapewne słyszała i wiele by dała by choć raz w życiu mieć taką "harówę"

 

Trzydziestoczteroletni Ben Southall z Petersfield pokonał blisko 35 tysięcy kandydatów na wymarzone stanowisko. Do jego obowiązków należy pływanie, obijanie się, prowadzenie bloga i zwiedzanie Wyspy Hamiltona położonej na Wielkiej Rafie Koralowej. Tak moi drodzy, to jest autentyczna historia - tacy szczęściarze naprawdę istnieją.

Za półroczny kontrakt zobowiązujący go do nadzorowania tego skrawka lądu w pobliżu Australii, Ben zgarnie 111 tysięcy funtów. Brytyjczyk mieszka tam teraz w willi wyposażonej w trzy sypialnie i basen. Zanim dostał tę pracę, pojechał na wyspę na czterodniowe testy, podczas których nurkował, brał udział w imprezkach na świeżym powietrzu i odpoczywał w spa. Musiał także wykazać się umiejętnością pisania bloga, zdać egzamin z pływania i przebrnąć przez kilka rozmów kwalifikacyjnych.

Na zakończenie parę zdjęć - demotywatorów. Podczas gdy u nas w połowie czerwca pogoda zdecydowanie nas nie rozpieszcza nasz szczęśliwiec bawi się tak: